OKIEM MAMY

MÓJ ŚWIAT TO….

Matka to też człowiek. Ba! Matka to przede wszystkim kobieta i czasami powinna pomyśleć tylko o sobie. Wiesz, że po urodzenia Antka przejmowałam się każdym krzywym spojrzeniem, niemiłym słowem i komentarzem? Przejmowałam się każdym paprochem na podłodze i dwudniowym kurzem. Sądziłam, że matka musi być perfekcyjną panią domu. Mało tego odpędzałam od siebie każdą myśl, która nie była związana z dzieckiem. Bo matce nie wypada! Bo matka musi myśleć o dziecku 24h na dobę. STOP Potrzebowałam czasu, żeby zrozumieć, że mój świat nie kończy się na macierzyństwie. Zerwałam z siebie łatkę „matki polki” i posłałam ją w kosmos.…

NA CO ZWRÓCIĆ UWAGĘ KUPUJĄC DZIECIĘCE UBRANKA?

Muszę się do czegoś przyznać…od niecałych dwóch lat cierpię na pewną przypadłość – dzieciowy zakupoholizm. Otóż, odwiedzając ukochane lumpeksy w pierwszej kolejności idę na dział dziecięcy. Niby wiem, że przyszłam tylko po spodnie dla siebie, ale z ciekawości zerkam czy jest coś fajnego dla Antka. A później trzymając w ręku bluzkę w rozmiarze 98 cm, niepewnym krokiem pokonuję trasę do kasy. Oczywiście po drodze nachodzą mnie dziwne myśli typu: kupić? nie kupić? Na szczęście trwają one krótko i kończą się jednym, krótkim pytaniem: ile płacę? Karol mówi, że stadium mojej choroby jest zaawansowane i powinnam się leczyć. Za to ja…

SZYKUJEMY WYPRAWKĘ DLA NOWORODKA

Do kompletowania Antosiowej wyprawki podchodziłam kilka razy. Budżet był niewielki, pomysłów miałam mnóstwo, a sklepy jak na złość kusiły różnymi gadżetami. Dodatkowo, towarzyszyła mi głupia myśl: Nie chce, żeby mu czegoś brakowało… (czyt. dużo, ładnie, nowocześnie i niekoniecznie potrzebnie). Na szczęście, miałam przy sobie bliskie osoby, które potrafiły sprowadzić ciężarną na ziemie. Monika opamiętaj się! Uff, w końcu stworzyłam listę zakupów, poszperałam tu i tam – udało się. Wyprawka dla noworodka skompletowana w możliwie najmniejszej kwocie. A przy tym zachowałam jakość i estetykę jaka towarzyszyła mi od początku. KROK PIERWSZY Ustalcie kwotę jaką możecie/chcecie przeznaczyć na wyprawkę. U nas to…

NIE ZABIJAJ

Na dzisiejszym spacerze spotkałam młodą kobietę. Zadbaną, dobrze ubraną – wyglądała rewelacyjnie. Z pod jesiennego płaszcza wystawał duży, okrągły brzuszek – pomyślałam sobie, że pewnie pod sercem nosi synka, bo tak pięknie wygląda (te stare polskie przesądy). Szkoda tylko, że świadomie truła swoje nienarodzone dziecko. Tu się nasuwa pytanie. Dlaczego tak wiele kobiet sięga po papierosy w ciąży? Czy nie największym priorytetem przyszłej matki powinno być życie i zdrowie nienarodzonego dziecka? A przecież nie od dziś wiadomo, że palenie obniża pojemność małych płuc i ogranicza ich funkcje, podnosi ryzyko wystąpienia choroby serca i wad genetycznych. Nie wspominając o zagrożeniach około…

5 GRZECHÓW MACIERZYŃSTWA

Nie pójdę do nieba, bo ostatnie dni, a nawet tygodnie sprawiły, że jestem o krok od piekielnych bram. Codziennie rano, tuż po przebudzeniu zadaje sobie pytanie: ile godzin pozostało do końca dnia? W głowie układam plan jak przetrwać i nie zwariować przez te kilkanaście godzin z małym diabłem. Co zrobić i na co pozwolić by choć przez 5 minut mieć spokój i nie wydobywać z siebie żadnych dźwięków. KOSMOLOTY, DINO POCIĄG NASZ I MYSZKA MIKI Ja, wielka przeciwniczka jakiejkolwiek elektroniki w życiu małego dziecka – poległam, bo pozwalam Antkowi obejrzeć bajkę. Zazwyczaj włączam kanał 90 (MiniMini), sadzam Młodego przed telewizorem,…

TOP 5 WKURZAJĄCYCH ZACHOWAŃ NA PLAŻY

Od naszych wakacji minął ponad tydzień, a ja chce jeszcze raz! Byle gdzie, byle razem! Na szczęście wspólny czas, uśmiech, słońce, piasek, woda. Wszystko to pozostało – uchwycone w kadrach. Same miłe wspomnienia? Nie tylko. Te kilka dni na plaży, obserwacje, zapiski i powstała moja lista TOP 5 wkurzających zachowań dorosłych nad wodą: 1. Alkohol – piwo, piwko, piweczko. Piją jedno za drugim, dziecko obok na kocyku obserwuje swoich wstawionych rodziców. Po chwili całą rodzina idą do wody, a przecież o tragedię teraz bardzo łatwo! Wszędzie trąbią, żeby nie wchodzić do morza/jeziora/rzeki po spożyciu % szczyt ludzkiej głupoty. Inna…

KARMIENIE W MIEJSCU PUBLICZNYM

Drogi czytelniku naszło mnie dzisiaj na przemyślenia i chciałabym zadać Ci kilka pytań. Dlaczego Ty możesz iść przez miasto i wcinać wielkiego, śmierdzącego, ociekającego tłuszczem kebaba, a niemowlę nie może zjeść na mieście matczynego mleka? Dlaczego nie widzisz problemu w tym, że idziesz chodnikiem, dłubiesz w nosie, a następnie swoje wykopalisko rzucasz przed siebie? Dlaczego robiąc zakupy bądź jadąc komunikacją miejską puszczasz siarczystego bąka? Pachnie fiołkami? W TYCH ZACHOWANIACH NIE WIDZISZ NIC ZŁEGO ANI OBRZYDLIWEGO. Bo dla Ciebie gorszący widok to przyssany, mały człowiek do kobiecej piersi. A co tam , że akurat dziecku chce się pić. A co tam,…

KOBIETA O WIELU TWARZACH

Przychodzi taki czas w życiu każdej matki, że musi ona stanąć przed poważną decyzją. Zazwyczaj pierwszym takim wydarzeniem jest koniec ‚urlopu’ macierzyńskiego i decyzja – wracać do pracy czy zostać jeszcze z dzieckiem w domu. Jak wiecie ja zostałam z Antkiem i pełnię rolę kury domowej bądź jak to woli home menager. Oczywiście nie obyło się bez fali oburzenia, że mało ambitna, że leniwa i najchętniej leżałabym całymi dniami na sofie w salonie. Słyszałam również: „Wypadałoby w końcu znaleźć dobrze płatną pracę i ustatkować się finansowo, a w ogóle to wiesz co chciałabyś w życiu robić?!” Ano nie wiem. Kompletnie…

NASZA DROGA KU KOŃCOWI

Cholernie długo z tym zwlekałam, bo bałam się, że nie zniosę jego płaczu. Bałam się, że mnie znienawidzi. Że utracimy bliskość. Teraz wiem, że niepotrzebnie. Zaczęłam przeglądać mnóstwo poradników i zastanawiać się jaką opcje dla nas wybrać. Oczywiście wmawiałam sobie, że każda będzie zła. Nieodpowiednia, bo mama chce odciąć syna od cycucha. Ale przyszło długo wyczekiwane, no i stało się. W piątek (10.07.) postanowiliśmy, że tego wieczoru Antek zasypia już bez mojego mleka, bez naturalnego smoczka w postaci piersi. Na kolacje zjadł chałkę z twarożkiem i poszedł się myć z tatusiem. Nie spodziewał się chłopak, że po kąpieli czeka na…

MÓWIĘ NIE! DANONKOWI

Byłam pewna, że rozszerzanie diety to temat, który spędza nam rodzicom sen z powiek. Zastanawiamy się kiedy wprowadzać stałe pokarmy, od czego zacząć, co podawać i w jakiej ilości. Dałabym sobie rękę uciąć, że wszyscy rodzice chcą dla swoich dzieci jak najlepiej, że zależy im na zdrowych nawykach żywieniowych. Tak było do dnia dzisiejszego. Zmieniłam jednak zdanie za sprawą kilku mam, które wypowiedziały się w internetach o znanych serkach dla dzieci. Ja swojemu Stasiowi podaję nabiał w postaci Danonków. Dostaje je od 6 miesiąca. Nic mu nie jest i je uwielbia. inna podłapała temat Moja Oliwia również wcina Danonki, bo…

Navigate