MÓJ ŚWIAT TO….

Matka to też człowiek. Ba! Matka to przede wszystkim kobieta i czasami powinna pomyśleć tylko o sobie.

 

 
Wiesz, że po urodzenia Antka przejmowałam się każdym krzywym spojrzeniem, niemiłym słowem i komentarzem? Przejmowałam się każdym paprochem na podłodze i dwudniowym kurzem. Sądziłam, że matka musi być perfekcyjną panią domu. Mało tego odpędzałam od siebie każdą myśl, która nie była związana z dzieckiem. Bo matce nie wypada! Bo matka musi myśleć o dziecku 24h na dobę.

STOP
Potrzebowałam czasu, żeby zrozumieć, że mój świat nie kończy się na macierzyństwie. Zerwałam z siebie łatkę „matki polki” i posłałam ją w kosmos.
Mój świat to także:
1. MÓJ BLOG – moja odskocznia od dnia codziennego, moje hobby i moje drugie dziecko. W końcu poczułam, że się spełniam. I love it!
2. WOLNE WIECZORY – czyli matka ma wychodne! Nie jestem typem imprezowiczki, ale „raz na jakiś czas” lubię wyjść do klubu i wrócić nad ranem.
3. KRÓTKIE SPÓDNICZKI I OBCISŁE SUKIENKI – ubieram, gdy nachodzi mnie ochota. Nawet jeśli w ciągu dnia wychodzę tylko z dzieckiem do mięsnego. Wolno mi, prawda?
4. CHWILA WYTCHNIENIA – robię wszystko, żeby podładować baterie po codziennym maratonie z moim synem. Gdy Antek udaje się do krainy snów, ja nakrywam się kocem, pije herbatę z cytryną i czytam ulubione blogi. Innym razem biorę miętowe lody i zapuszczam odmóżdżającą komedię.
5. SAMOTNE ZAKUPY – uwielbiam! Pewnie większość z Was wie, jak wyglądają zakupy z niespełna dwuletnim dzieckiem? Zamiast 20 minut, spędzasz w sklepie dwa razy tyle. Mało tego zaliczasz od razu fitness, bo biegasz między alejkami za maluchem i w locie łapiesz rzucane przez niego artykuły spożywcze.
6. CZERWONE USTA – są boskie! Z takim ustami czuje się meeeeeeeega kobieco.
7. REALIZACJA MARZEŃ –  tych małych i dużych. O czym marzę? Chociażby o zorganizowaniu zajebistych warsztatów w stolicy – BLOGcamp Warszawa w trakcie realizacji. Marzę o dużej rodzinie, większym domku i czterokopytnym zwierzu.
8. WYJAZD BEZ DZIECKA – na jeden dzień, na weekend. Uważam, że każdej matce samotny wyjazd dobrze zrobi. Wróci szczęśliwa, stęskniona i z naładowanymi bateriami na kolejne tygodnie.
9. SŁODYCZE – łakomczuch ze mnie okropny. Poza tym wyznaję zasadę, że muszę uchronić dziecko przed cukrem 🙂
10. NIETYPOWE POMYSŁY – lubię wracać do dawnego zajęcia i tak oto ostatnio stanęłam przed obiektywem.

 

Dziewczyny, a Wy pamiętacie o sobie?

 

 

  • Bardzo, bardzo prawdziwy dla mnie wpis. Miałam dokładnie to samo i długo (niestety za długo) dojrzewałam do tych punktów- prawdziwych, wspaniałych punktów, które tutaj wymieniłaś. Kochana, chwała, że wróciłaś przed obiektyw :*
    P.S dobrze, że nie mieszkamy bliżej, bo chyba byśmy utyły jak świnki 😛 Też ze mnie łakomczuch, w domu wołają za mną cukiernica 😛

  • Patrząc na to zdjęcie z lewej to bardzo się Ciebie boję 😀

Navigate