CZY MOŻNA NAUCZYĆ DWULETNIE DZIECKO LITEREK?

Czy wiesz, że z niespełna dwuletnim dzieckiem można zacząć naukę alfabetu?
My dowiedzieliśmy się tego przez przypadek, czytając naszą ulubioną książeczkę „Alfabecik dla dzieci” Ludwika Cichego. Wertując po raz kolejny kolorowe strony, Antek wskazał literkę „M” i powiedział: mama. Przypadek?
Zapytałam: gdzie jest literka „T” jak tata? Znowu dobrze! Od tamtej pory poprzez zabawę uczymy się alfabetu.

 
Zaczynamy od czytania.
Każda strona poświęcona jest jednej literce i opowiada jej krótką historyjkę. Dzięki wesołym rymowankom Antek słucha nas z wielkim zaciekawieniem. Mało tego, bardzo często podczas czytania dopada nas głupawka, bo mama/tata zmienia głos – musisz sobie wyobrazić jak komicznie brzmię, gdy piskliwym głosem mówię: „N na nartach śmigało. Ziuu! Z górki zjechało!”

Chwila na naukę.
Na początek nazywam każdą literkę i przyporządkowuje ją do znanych nam osób bądź przedmiotów. Później zadaje pytania typu: „Gdzie jest A jak Antek?” / „Gdzie jest P jak pociąg?”. Wtedy Antek bez większych problemów wskazuje odpowiednią literkę.
Myślę, że to duża zasługa dużych i kolorowych obrazków, które łatwo zapamiętać małemu dziecku.

Jak długo się uczymy?
Wszystko zależy od zainteresowania i chęci Antosia. Czasami jest to 5 minut, a innego dnia 10 minut. Wyznajemy zasadę – nic na siłę. To ma być przede wszystkim dobra zabawa, dzięki której możemy się czegoś nauczyć.

 

Navigate