CZY ŚWIĘTA DA SIĘ LUBIĆ?

Święta dobiegły końca, a wraz z nimi magiczna otoczka, którą uwielbiam – biesiady przy dużym stole, radość dzieci z odwiedzin Mikołaja. Pyszne potrawy i błogie obżarstwo. Śpiewanie kolęd, opowiadanie śmiesznych historyjek, obowiązkowy seans z Kevinem i celebrowanie każdej wspólnej chwili. Ale Święta Bożego Narodzenia to nie tylko same ochy i achy! Są TRZY rzeczy, których nie lubię. A oto i one:
ŚWIĘTA, ŚWIĘTA I PO ŚWIĘTACH
Tygodnie poświęcone na przygotowania…bieganie po sklepach w poszukiwaniu prezentów. Stanie w kilometrowej kolejce po karpia i gruntowne sprzątanie domu. Wiele godzin spędzonych przy garach w kuchni i pieczenie pierników na skale hurtową. A to wszystko dla trzech dni, które mijają cholernie szybko jak za sprawą czarodziejskiej różdżki – czary mary, abraka dabra – a w naszych domach powoli znikają świąteczne ozdoby. Za kilka dni rozbierzemy choinkę, pochowamy kolorowe lampeczki. Opróżnimy lodówkę z Wigilijnych rarytasów i pozostanie nam tylko światło. Weźmiemy się za nasze ciała, spalimy nadprogramowe kalorie. Zapomnimy o babcinym bigosie z suszonymi grzybkami i puszystym serniku cioci Stasi. Wrócimy do codzienności…
JEDZ, JEDZ, JEDZ
Musisz spróbować dwunastu potraw, bo to tradycja. Weź jeszcze śledzika, może sałatki ci nałożę? Chcesz teraz ciasto czy coś na ciepło? Zgłodniałeś już? Dlaczego nic nie jesz? 
Przez trzy dni pochłaniasz setki, a nawet tysiące nadprogramowych kalorii. Oczywiście w cycki nie idzie, więc po świętach zastanawiasz się jak wrócić do formy. Odpalić Ewkę czy może Mel B? A jak zrzucisz co trzeba to przychodzą kolejne święta i powtórka z rozrywki!
ZŁÓŻ ŻYCZENIA
Dzielenie się opłatkiem, a raczej składanie życzeń to dla mnie największa zmora tych świąt. No, bo co powiedzieć wujkowi, stryjkowi czy ciotce? Po raz kolejny wszystkiego najlepszego, zdrowia i spełnienia marzeń? Chcąc wypaść jak najlepiej, układam wcześniej plan życzeń, a jak dochodzi co do czego to zapominam jak mam na imię…
A teraz najważniejsza kwestia, czy święta da się lubić? Oczywiście, że tak! Nawet posunę się dalej i powiem, że święta da się kochać pomimo elementów, które nas denerwują. Przecież Boże Narodzenie bez życzeń i bieganiny podczas przygotowań nie byłyby takie magiczne. Prawda?
Navigate