TOP 5 WKURZAJĄCYCH ZACHOWAŃ NA PLAŻY

Od naszych wakacji minął ponad tydzień, a ja chce jeszcze raz! Byle gdzie, byle razem! Na szczęście wspólny czas, uśmiech, słońce, piasek, woda. Wszystko to pozostało – uchwycone w kadrach.

 

Same miłe wspomnienia? Nie tylko. Te kilka dni na plaży, obserwacje, zapiski i powstała moja lista TOP 5 wkurzających zachowań dorosłych nad wodą:
1. Alkohol – piwo, piwko, piweczko. Piją jedno za drugim, dziecko obok na kocyku obserwuje swoich wstawionych rodziców. Po chwili całą rodzina idą do wody, a przecież o tragedię teraz bardzo łatwo! Wszędzie trąbią, żeby nie wchodzić do morza/jeziora/rzeki po spożyciu % szczyt ludzkiej głupoty.
Inna rodzina, a dokładnie mama. Otwarta butelka w ręku, kobieta w wodzie po pas, obok niej  dzieci pływają na materacu. Ja się pytam czy nie wytrzymałaby 10 minut bez tego piwa? Jak już musi pić to nie mogła dokończyć go na brzegu? Ciekawa kogo by ratowała: topiące się dziecko czy butelkę z alkoholem?
2. Śmieci – wszędzie śmieci. Zje batona, zapali fajka, wypije cole i pozostałości kładzie na piasku obok ręczników. Koniec plażowania, zwija manatki, ale o śmieciach zapomniał.  Święta krowa? Co najśmieszniejsze tuż obok wyjścia z plaży stają trzy kontenery. Wyrzucenie tego wszystkiego do śmietnika to nie byłby wielki wyczyn.
3. Kupka – mamooooo chce kupę! Mama bierze syna pod paszki i podtrzymuje nóżki. No wiecie ta pozycja do ‚srania’. Po wszystkim zakopuje piaskiem to co wylazło z dupki i myśli, że po sprawie. Szkoda, że następnego dnia inne dziecko będzie chciało wybudować w tym miejscu zamek i natrafi na niemiłe znalezisko. Taki mój apel: jeśli nie ma kibelka, toi toia to udajmy się w krzaki, jakieś zarośla na uboczu. Nie pozwalajmy załatwiać się dzieciom na plaży. Ich odchody to nie cukierki!
4. Kostium kąpielowy – a raczej jego brak. Wiecie pozwalam swojemu dziecku biegać z gołym tyłkiem po domu bądź naszym ogródku, ale nie przyszło mi do głowy, żeby tak samo było na plaży. Po pierwsze zboczeńcy – nie będzie żaden palant oglądał mojego dziecka nago i robił sobie dobrze. Jaką mam pewność, że ten starszy pan  pod drzewkiem zakryty z jednej strony parawanem to normalny człowiek? Po drugie goła pupa dziecka narażona jest na kontakt z przeróżnymi bakteriami. Nie mówię, że kostium daje 100% ochronę, ale zawsze tworzy jakąś barierę. To samo tyczy się promieni słonecznych. Białe pośladki, które nie miały bezpośredniej styczności ze słońcem szybko mogą zostać poparzone. Po trzecie wstyd. Robimy setki zdjęć – pierwsze wejście do wody, pierwszy zamek, tu się uśmiechnęło, tu pokazało język. Chcemy się pochwalić kadrami z wakacji, ale jak? Skoro dziecko na każdym zdjęciu z plaży jest nago. Wstawisz takie zdjęcie na fejsa? Pamiętaj, że internet wszystko pamięta. A gdy Twoje  dziecko dorośnie może mieć do Ciebie żal, że tak je upokorzyłeś. Po czwarte – tu moja fanaberia. Widok gołego dziecka jest dla mnie niesmaczny. Nie lubię oglądać dorosłych jak i dzieci nago, dlatego plaża nudystów nigdy nie zostanie moim ulubionym miejscem.
5. Cała plaża moja – kilka ręczników, koc, trzy parawany, namiocik i wielki parasol a wszystko to dla rodziny 2+1. Plaża miejska to przecież mogą sobie zająć tyle miejsca ile im się podoba. Co nie? Nie masz gdzie położyć ręcznika? Przyjdź następnego dnia, ale przed 7! Wtedy wybierzesz sobie odpowiednią miejscówkę. 
Gdybyśmy plażowali cały tydzień moja lista byłaby znacznie dłuższa. Ciekawe czy tylko ja natrafiam na takich ludzi? Czy to standard?

 
  • W tym zestawieniu brakuje mi jeszcze domorosłych DJ-ów. Oczywiście muzyka odtwarzana z komórki lub zaparkowanego nieopodal samochodu. A spróbuj takiemu powiedzieć, że te hip-hopy Ci nie odpowiadają.

    • Mieliśmy szczęście i na takich buraków nie trafiliśmy! Ale potwierdzam takie przypadki również są mi znane!

  • I już jakby mniej żałuję, że nigdzie nie wyjechaliśmy w tym roku. 😉

  • Kochana, tzw. "trzoda" jest niestety wszędzie 🙁 To niesamowicie przykra sprawa…

  • Niestety wszędzie debile

  • Niestety niereformowalność chyba będzie towarzyszyć nam zawsze. Całe szczęście my w tym roku urlopujemy u Mamy :D.

  • Ta kupa to jakiś hardcore! Mam nadzieję, że nigdy nie trafię na taki widok 🙁 Później dziwne, że dzieci łapią rotawirusy i inne paskudztwa 🙁

    • Kupa to ekstremalne przypadki, ale się zdarzają. Za to siku to podstawa…

  • Niestety to co opisałaś jest bardzo powszechne. Z pewnością każdy może jeszcze wiele rzeczy do listy dopisać 🙁

  • To samo myślałam będąc nad morzem. Zwłaszcza brak strojów, majtek lub choć pampersa u dzieciaczków przykuła moja uwagę. No i śmieci! Siedzę sobie na kocyku, grzebię nogą w piachu, a tu coś twardego – obgryziona kolba po kukurydzy! Fuuuj!

  • Kochana! Jak dobrze, że są tacy ludzie którzy myślą dokładnie jak ja, aż mnie ciarki podniecenia przeszły czytając Twój post, bo pod Tym co napisałaś podpisałabym się tu i teraz własną krwią :P. Nie trzeba jechać nad morze, żeby tą hołotę pooglądać na żywo i cierpieć z jej powodu. Mnie wystarczyło, że byliśmy ostatnio na odkrytym basenie. Jak zobaczyłam jaki chlew po sobie zostawili to myślałam, że oszaleję. Na basenie była ochrona, była nawet straż miejska i stali i się lampili tylko zamiast podejść i dać mandat, w końcu śmiecenie jest karalne. Naprawdę ten kraj wymaga reform, ale przede wszystkim reform tej trzody chlewnej…

    • Joasiu, podpisuję się i pod artykułem, i pod Twoimi słowami!! 🙂

  • Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać bo to sama prawda, powinnaś dodać jeszcze wszędobylską muzykę puszczaną z telefonu albo samochodu 😀 z tą kupą to mnie zaskoczyłaś 😉 dlatego my na wakacje jeździmy tam gdzie ludzi nie ma, żeby odpocząć 😀

  • Niestety to jest standard. A najgorsze że zdarza się na prawie każdej plaży niezależnie czy to nad rzeką jeziorem czy morzem.

  • Jakby ci to powiedzieć….standard 🙂

  • No niestety, to standard na polskich plażach.
    Na zagranicznych nie zauważyłam takich "trendów"

  • Niestety, śmieci na plaży to standard. Aż żałuję, że prawo pod tym kątem nie jest bardziej restrykcyjne. W Singapurze za wyrzucenie niedopałka na ulicę grozi mandat 2000 euro. Dzięki temu jest to jedno z najczystszych miast na świecie. U nas wystarczyłoby, żeby służby mundurowe wypełniały należycie swoje obowiązki, ale cóż, lepiej postać i popatrzeć…

  • Byłam ostatnio na basenie po prawej stronie facet palił fajkę i oczywiście jak zwykle wszystko leciało na mnie. Mógł iść gdzieś dalej i zajarać, a nie gdzie było pełno ludzi i niedaleko brodzik. Poza tym jest zakaz palenia na terenie basenu. Po lewej stronie babka wystawia dziecku dupkę i dziecko leje na trawę, a kibel nie był daleko, rzut beretem. I kolejek też zbytnio nie było, ale po co.

  • Szczerze to ja się po prostu boję pijanych, wesolutkich facetów na plaży.
    No i zgadzam się ze wszystkimi pozostałymi punktami!

  • Masakra, najgorsze że to wszystko prawda i coraz częstsze widoki.

  • Czysta statystyka – na dużą grupę musi, no po prostu musi się znaleźć ktoś, kto się tak zachowa. Nie ma przebacz…

  • Trochę to wszystko smutne i przerażające. Mnie się też rzuca w oczy okropna dieta, wszyscy są po prostu otyli i karmią swoje dziećmi kebabami, frytkami i czipsami, popitymi colą. Mnie, obcą osobę martwi zdrowie tych dzieci i nastolatków. Moje dzieci pierwszy raz dzisiaj w swoim życiu jadły gofra. Z samymi owocami, jednego na pół, bo bita śmietana to dla mnie tylko tona tłuszczu.

    • To temat na osobny wpis…mnie również przeraża otyłe społeczeństwo. Niektóre dzieci z klas 1-3 ważą więcej ode mnie! To straszne!

  • Codzienność…. Niestety….

  • Tą kupą to mnie zszokowałaś, nie wpadłabym na taki pomysł 🙂

  • "mamao, mamo, siusiu" M: "idź kochanie wysiusiaj się do jeziora" – moje tegoroczne wspomnienia z jeziora. byłam 2 razy, wolę jednak basen

  • ps. żeby nie było to nie był tekst mój i Żuka tylko współpażowiczów.

  • Śmieci są najgorsze. Nie tylko na plaży. Mój synek niestety uwielbia zbierać kapsle od piwa i tym podobne :/

    • Antek również! Zaczęliśmy spacerować bez wózka i co chwila zatrzymuje się, bo znalazł peta bądź kapsel po piwie. Później jest foch, bo mama nie pozwala zabrać ze sobą :/

  • mnie razie jeszcze upijająca się rodzina, która po libacji zostawia tonę puszek po sobie:(

  • Zgadzam się… Wszystkie punkty trafione w dziesiątkę… Niestety.

  • Nic dodać nic ująć, a jak sobie pomyślę widok punktu pierwszego to brrr aż mam ciarki, jestem na to bardzo uczulona.

  • Mi brakuje jeszcze słuchania muzyki z telefonów. Oczywiście tak, aby inny też ją słyszeli!

    • Nie cierpię tego! Czy to plaża, centrum miasta, droga do biedronki…nie akceptuję – słuchawki na uszy!

  • Zgadzam się – dlatego tak niechętnie przesiaduję na polskich plażach. Niekiedy wolę też zaczekać do września – wtedy ludzi jest o wiele mniej i szansa na realny wypoczynek rosną. No i tak muzyka z komórek niekiedy wkurza, kiedy jest muzyką clubową, bo plaża to jednak inny klimat niż klub

  • Wczoraj byłam świadkiem: mamo siku! Chodź synku, załatwisz się w wodzie…… Dramat!

  • Rany jak mnie drażni jak dziecko na plaży biega z gołą dupką ! Kurcze dla rodziców pewnie to jest super słodkie, ale dla innych niekoniecznie….

Navigate